Wojciech Fułek - Sopot : miejsce szczególne
Rozmowa z Wojciechem Fułkiem, Wiceprezydentem Miasta Sopotu
Dziś Sopot błyszczy. Jak udało się osiągnąć takie efekty po - delikatnie mówiąc - nienajlepszej dekadzie lat 80-ych?
- Sopot lat 80 był szary i ponury nie tylko z powodu otoczenia politycznego ale również z powodu zamkniętych plaż, brudnej zatoki, cieknących dachów i problemów typowych dla setek polskich miast. W Sopocie były one jednak bardziej widoczne dlatego, że potrzeby inwestycyjne nie były zaspokajane przez kilkadziesiąt lat. Stuletnie domy niszczały. Pierwsze wolne demokratyczne wybory przyniosły powiew zmian. Efekty przyszły w drugiej połowie lat 90. Pewne rzeczy trzeba było przygotować. Po inwestycjach w oczyszczanie strumieni, a w roku 1993 w system wodociągowy i burzowy, można było otworzyć plaże. Władze opracowały długofalową wizję rozwoju miasta, która dziś skutkuje tym, że mamy tu 7 tysięcy firm i to przeważnie tzw. czystego biznesu usług finansowych, ubezpieczeniowych informatycznych, turystycznych, hotelarskich, sprzyjających rozwojowi Sopotu. Ludzie chcą tu mieszkać i przyjeżdżać, świadczy o tym ponad 2 miliony turystów odwiedzających corocznie nasze miasto. Ma to swoje negatywne strony, ponieważ ceny mieszkań w Sopocie są jednymi z najwyższych w Polsce.
Co jest szczególnego w Sopocie?
- Nie będę odkrywczy jeśli powtórzę słowa Agnieszki Osieckiej, że Sopot ma wszystkie walory dużego miasta zachowując małomiasteczkowy, rodzinny charakter. Jest to miasto, co często powtarzamy skrojone na ludzką miarę. Można je przejść na piechotę. Wszyscy się tu znają i, mimo że jest miastem małym, to ma również znamiona metropolii, w środku której się znajduje. Myślę, że czterdzieści kilka tysięcy mieszkańców to dla naszego miasta próg optymalny. Przekroczenie tej granicy obserwowaliśmy w latach 70, gdy w Sopocie mieszkało ponad 50 tysięcy mieszkańców. To skutkowało ogromną ilością kwaterunkowych mieszkań wielorodzinnych, w których mieszkało po kilka rodzin. Sam mieszkałem w takim mieszkaniu.
Opracowana przez samorząd strategia rozwoju jest systematycznie realizowana przez władze miasta. Skutkiem jest to, że Sopot jest laureatem wielu nagród np. na powiat o największym potencjale rozwojowym, na najlepszą plażę i kąpielisko w Polsce. Plaża jest wizytówką miasta. Dzięki zmianom Sopot odwrócił się twarzą do morza. To nie tylko plaża, ale i promenada nadmorska, nowoczesny kompleks żeglarski SKŻ, cały system ratownictwa zainicjowany w Sopocie.
Czy stulecie miasta było ważnym wydarzeniem dla Sopotu?
- Rok 2001 i obchody stulecia miasta to ważna cezura. Powstało wiele inicjatyw kontynuowanych do dziś. W moim mniemaniu Sopot jest jedną wielką rodziną. Oczywiście jak to w rodzinie różnie bywa. Uroczystości jednak zintegrowały mieszkańców z miastem, z jego historią, tradycją, dniem dzisiejszym.
Jedną z kolejnych udanych inicjatyw jest program "Sto elewacji na stulecie" realizowany systematycznie. W tym roku osiągniemy te założone 100 kamienic, udało się je wyremontować razem z mieszkańcami. Dzięki temu Sopot wypiękniał. Wspólnoty się zintegrowały. Ten program wydaje się oczywistością w Sopocie, jest on wzorem dla reszty kraju, choć w niewielu miejscach udaje się go realizować.
Innym pomysłem, o którym chciałem wspomnieć jest "Biblioteka stulecia miasta". Wbrew pozorom, wcześniej nie było zbyt wielu publikacji o dziejach miasta. Oprócz Franciszka Mamuszki nie było osoby, która systematycznie opisywałaby dzieje i historię Sopotu. "Sopocki" album był jeden-Andrzeja i Marii Szyprowskich. Dzięki "bibliotece stulecia" przybyło wiele prac. W tej chwili każdego roku pojawia się kilka albumów o Sopocie. To efekt zainteresowania Sopotem, ale również odkrycia wielu białych kart w historii miasta. Kolejnym dzieckiem stulecia jest Muzeum miasta, które zostało przygotowane dla mieszkańców miasta jako prezent. Dziś ma ugruntowaną pozycję. Pięknie odremontowana kamienica związana z historią Sopotu. Muzeum powstało w ostatnim momencie życia spadkobierczyni dziedzictwa pierwszego właściciela willi Ersta Claaszena. Dzięki kontaktom z nią odziedziczyliśmy całą dokumentację fotograficzną. Dzięki sponsorom udało nam się na aukcji zakupić oryginalne meble z wyposażenia willi. W tej chwili jest to miejsce, w którym wiernie odtworzono pomieszczenia sprzed stu lat, a jednocześnie tętniące życiem kulturalno-artystycznym. Dziedzictwem święta miasta jest sportowa hala stulecia, gdzie swoje mecze rozgrywają koszykarze Prokomu Trefla, ale jest to również baza dla szkolenia koszykarskiego dzieci i młodzieży. W wymiarze rodzinno-ulicznym stulecie zaowocowało świętami ulic. To efekt inicjatywy mieszkańców i działań władz miasta. To bardzo udana inicjatywa, którą inni naśladują np. Gdynia organizuje święto ulicy Świętojańskiej i bardzo dobrze, bo z dobrych przykładów należy korzystać.
Co odwiedzający Sopot powinni jeszcze wiedzieć o mieście?
- Powiem w skrócie, bo o wszystkich walorach miasta można napisać książkę. Sopot jest centrum artystyczno-kulturalnym i centrum rozrywki. ?Krzywy domek? to też dziedzictwo szaleństw obchodów stulecia miasta. Mamy największą galerię w Polsce północnej. Funkcjonuje Dworek Sierakowskich miejsce bardzo kojarzone z Sopotem. Jest to galeria, miejsce koncertów, miejsce historyczne związane z Sopotem, funkcjonuje redakcja Toposu. Topos to miejsce szczególne, więc ma to wymiar symboliczny. Koniecznie trzeba wspomnieć o Teatrze na plaży - w sezonie działa tam Teatr im. Agnieszki Osieckiej. Poza sezonem letnim jest miejscem spotkań sceny alternatywnej, grup. Z Trójmiasta i z całego kraju. Mam jedną z najlepszych orkiestr w Polsce-Polską Orkiestrę Kameralną pod dyrekcją Wojciecha Rajskiego. Scena Opery Leśnej jest co roku widownią 3 wielkich festiwali muzycznych konkurujących ze sobą, co nas za bardzo nie martwi, a także miejscem wielu imprez. W ubiegłym roku odbyło się w naszym mieście 16 festiwali ogólnopolskich.
Sopot to także kilkadziesiąt klubów sportowych, w których trenują olimpijczycy, mistrzowie świata i Europy, a i sport amatorski można uprawiać w każdym wymiarze i w wielu miejscach.
Do Sopotu bardzo chętnie przyjeżdża się także poza sezonem. Każdy coś może znaleźć dla siebie. Sopot to przecież uzdrowisko. Tradycje sięgają doktora Haffnera.
Jeżeli biznes funkcjonuje w przyjaznym otoczeniu to sprzyja dalszemu rozwojowi miasta, przyciąga nowych inwestorów i przyciąga osoby, które chcą tu zamieszkać.
To system naczyń połączonych. Znam wielu sopocian, którzy powrócili tu po latach. To też jest dowód na magię tego miejsca.
Dziękuję za rozmowę
