Ubezpieczenia należności

Dobra koniunktura w gospodarce nie daje gwarancji terminowych spłat należności. Aktualne statystyki wskazują, że 99% firm ma opóźnienia w spływie należności, a średnia ilość spłaty wynosi nawet 62 dni. Dodatkowo należy się liczyć z tym, że spłata należności może w ogóle nie nastąpić.

Nie bez znaczenia pozostają również zmiany prawne (m.in. wprowadzone z dniem 1 stycznia 2016 roku nowe prawo restrukturyzacyjne), jaki i fakt, że wg danych w I kwartale 2018 roku liczba upadłości i restrukturyzacji polskich firm wzrosła około 13 procent stosunku do analogicznego okresu 2017 roku. A 60% wszystkich postępowań to upadłości.

Powyższe dane to odwrotność obecnej dobrej sytuacji gospodarczej. Stąd kwestia podnoszenia cen oraz zaostrzania warunków ochrony przez ubezpieczycieli, np. poprzez cięcia wysokości limitów dla odbiorców.

Jeżeli chodzi o ewentualny wzrost składek z tytułu ubezpieczenia – stawki na polskim rynku w ubezpieczeniu należności w dalszym ciągu są jednymi z najniższych w Europie. Dlatego też ewentualne wzrosty podyktowane mogą być zarówno próbą przynajmniej częściowego wyrównania ich poziomu, jak również konsekwencją dotychczasowych wypłat odszkodowań w tym zakresie.

Należności małych firm ubezpieczane są na innych warunkach niż podmiotów z dużym obrotem/ przychodem. Niejednokrotnie nie ma możliwości negocjowania zapisów ogólnych warunków ubezpieczenia w tym zakresie, ponieważ są one dość sztywno określone. Dodatkową kwestią jest fakt, że niejednokrotnie ubezpieczyciele określają minimalny obrót jaki przyjmą do ubezpieczenia (może być to kwota 10 mln zł), a składka minimalna jaką trzeba było by zapłacić może być kwotą rzędu 30-40 tyś. zł. Dla małych firm może to okazać się zbyt wygórowaną kwotą, w związku z czym nie decydują się one na zawarcie umowy ubezpieczenia…