Uwaga Inwestorzy! Co zrobić, gdy wykonawca zejdzie z placu?

Pomimo upływu lat i wzrostu doświadczenia inwestorów i generalnych wykonawców, problemy związane z realizacjami inwestycji drogowych nie znikają. Co więcej, pewne niekorzystne zjawiska zyskują na sile. Wciąż nie rozstrzygnięto kwestii waloryzacji kontraktów publicznych. Wynagrodzenia pracowników rosną, tak jak i ceny materiałów. Zmniejsza się marża na kontraktach, co niejednokrotnie prowadzi do zejścia wykonawcy z placu budowy. To problem, z którym narzędzia ubezpieczeniowe do tej pory… sobie nie radziły. Aż do teraz.

Dla takich sytuacji przygotowaliśmy rozwiązanie, dzięki któremu Inwestorzy mogą być spokojni o pewność swoich realizacji. W odpowiedzi na problemy naszych Klientów skonstruowaliśmy sposób chroniący ich poprzez przeniesienie gestii ubezpieczeniowej na nich samych.

Ten zabieg stanowi ostateczne rozwiązanie problemów ochrony inwestycji w przypadku opuszczenia placu budowy przez wykonawcę. Gdy inni skupiają się tylko na ograniczaniu strat (rozszerzając zapisy polisowe, kreując szczegółowe zakresy i wymogi, które nie rozwiązują problemu), w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi postanowiliśmy spojrzeć na sprawę szerzej.

Gdzie leży problem?

Myśląc o realizacji inwestycji drogowej – sprawy ubezpieczenia często schodzą na dalszy plan. Choć na rynku obserwujemy wzrost świadomości po stronie zamawiających, to ciągle zdarza się, że kwestia ochrony kontraktu traktowana jest powierzchownie. O polisie Klienci przypominają sobie… zazwyczaj dopiero w momencie szkody. I choć praktyka pokazuje, że nie jest to wcale domeną ubezpieczeń inwestycji budowlanych, to w ich przypadku skutki mogą być poważne. I niestety, Inwestorzy ciągle muszą stawiać im czoła.

Zejście wykonawcy z placu budowy – wbrew pozorom, to coraz częstszy problem. W momencie pisania tego artykułu, od ostatniego medialnie nagłośnionego zdarzenia tego typu minęło kilka tygodni. W kujawsko-pomorskiej Pakości z dnia na dzień zniknął wykonawca odpowiedzialny za przebudowę drogi wojewódzkiej 255. Oznacza to, że Inwestor (Zarząd Dróg Wojewódzkich) stanął przed wymagającym zadaniem zabezpieczenia placu budowy i wybrania w drodze przetargu nowego wykonawcy, który dokończy prace.

Nie jest to oczywiste, ale najpewniej… oznacza to też konieczność zawarcia nowej ochrony ubezpieczeniowej.

W powszechnej praktyce właścicielem polisy jest wykonawca prac. Gdy schodzi z placu budowy, wraz z nim znika ochrona całej inwestycji. Trzeba ją zawrzeć na nowo. Na cały okres trwania, od początku. Ochroną objęty jest cały czas trwania kontraktu, nie ma możliwości ubezpieczenia „jedynie” części pozostałej do jego zakończenia. W efekcie, składkę trzeba będzie opłacić jeszcze raz. W pełnej kwocie.

Gdzie sprawdza się to rozwiązanie?

Przyjęcie szerszej perspektywy przynosi efekty. Urząd Miasta Świnoujście w tym roku uniezależnił się od negatywnych następstw związanych z problemami Wykonawców. Dzięki temu skomplikowana inwestycja budowy podwodnej przeprawy pod Świną zyskała ochronę na cały czas potrzebny do jej ukończenia.

Największym atutem tej metody jest to, że z powodzeniem można ją stosować we wszystkich inwestycjach – bez względu na ich rozmiar i koszt. Potrzebny jest tylko doświadczony partner, który potrafi Inwestorowi wskazać bezpieczną drogę. Czasami prostą drogę.

Grzegorz Romanowicz
Dyrektor Rozwoju Sprzedaży w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi Sp. z o.o.